Czy psychoterapeuta może prowadzić terapię osób spokrewnionych, będących w związku czy bliskich sobie przyjaciół?
Odpowiedź jest prosta: NIE.
Jest to jeden z najbardziej podstawowych i powszechnie znanych zakazów w psychoterapii: zakaz prowadzenia terapii osób, które pozostają ze sobą w bliskich relacjach rodzinnych, partnerskich lub przyjacielskich. O tych zasadach wie każdy wykształcony psychoterapeuta, są one omawiane już na etapie szkolenia, a potem na superwizji.
Prowadzenie terapii osób spokrewnionych, będących w związku lub bliskiej relacji automatycznie prowadzi do konfliktu interesów. Terapeuta zaczyna posiadać informacje o kilku osobach z tego samego systemu rodzinnego czy relacyjnego, co uniemożliwia zachowanie neutralności i obiektywizmu.
Nie da się jednocześnie w pełni reprezentować dobra każdej z tych osób. Nawet przy najlepszych intencjach terapeuta może zacząć (często nieświadomie) faworyzować jedną perspektywę, interpretować trudności przez pryzmat wcześniejszych historii lub chronić jednego pacjenta kosztem drugiego.
Zdarza się, że psychoterapeuci, zamiast kierować się etyką zawodową, traktują jedną rodzinę jak stałe źródło dochodu. Najpierw terapia jednego rodzica, potem drugiego, następnie dzieci, a na końcu terapia pary czy rodziny. Takie postępowanie to traktowanie rodziny jak „bankomatu” i zapewnienie sobie przez psychoterapeutę stałego dochodu, stałego dopływu pacjentów, łamiąc tym samym podstawowe zasady etyki zawodowej.
Jedną z zasad jest zakaz prowadzenia terapii syna lub córki, jeśli wcześniej w terapii był jeden z rodziców. Terapeuta posiada już bowiem narrację rodzica, jego interpretacje, emocje, urazy i być może oceny dotyczące dziecka. Nawet jeśli terapeuta deklaruje neutralność, nie jest w stanie „wyczyścić” swojej wiedzy i podejść do dziecka bez uprzedzeń.
Dziecko (również dorosłe) ma prawo do własnej, niezależnej przestrzeni terapeutycznej, wolnej od wcześniejszych narracji rodziców. Naruszenie tej zasady może prowadzić do poważnych szkód psychicznych oraz utraty zaufania do terapii jako takiej.
Prowadzenie terapii rodzeństwa przez tego samego psychoterapeutę jest równie problematyczne. Relacje między rodzeństwem są często pełne rywalizacji, porównań, zazdrości i nierozwiązanych konfliktów z dzieciństwa. Najczęściej „walczą” o jeden i ten sam zasób – o rodziców. Terapeuta, znając historię jednego z nich, nie jest w stanie zapewnić drugiemu bezpiecznej, wolnej od ocen przestrzeni.
Ponadto istnieje realne ryzyko niejawnego przenoszenia treści, nawet jeśli terapeuta dochowuje tajemnicy, sama świadomość, że druga osoba z rodzeństwa również jest jego pacjentem, ogranicza szczerość i autentyczność procesu terapeutycznego. Terapia przestaje być miejscem pełnej swobody, a staje się polem kontroli i autocenzury.
Kolejnym poważnym naruszeniem etyki jest prowadzenie terapii pary przy jednoczesnym spotykaniu się indywidualnie z każdym ze współmałżonków. Taka praktyka prowadzi do pomieszania ról. Terapeuta staje się powiernikiem sekretów, które- świadomie lub nie – wpływają na proces terapii pary.
W efekcie żadna ze stron nie może mieć pewności czy terapeuta jest neutralny, a sama terapia traci sens. Dlatego standardy etyczne jasno wskazują: albo terapia pary, albo terapia indywidualna – nigdy obie formy jednocześnie u tych samych osób. W mojej praktyce pracując z parą nigdy nawet nie zapraszałam do gabinetu osoby, jeśli partner czy partnerka miała się spóźnić. Dopiero po przybyciu obu partnerów, wchodzili do gabinetu.
Wszystkie powyższe zasady nie są kwestią interpretacji ani szkoły terapeutycznej czy określonego nurtu terapeutycznego. To podstawowa wiedza etyczna, którą posiada każdy rzetelnie wykształcony psychoterapeuta. Ich łamanie świadczy nie o elastyczności czy otwartości, lecz o braku profesjonalizmu i nadużyciu władzy, jaką terapeuta posiada wobec pacjenta.
Zakaz prowadzenia terapii osób, które się znają (rodziny, partnerów, przyjaciół, współpracowników), wynika z konkretnych i dobrze opisanych powodów etycznych:
Są to:
1) Brak możliwości zachowania neutralności:
Terapeuta, posiadając wiedzę o kilku osobach z jednego środowiska, nie jest w stanie pozostać bezstronny. Każda interpretacja i każda interwencja jest obciążona wcześniejszymi narracjami.
2) Konflikt lojalności:
Terapeuta zostaje uwikłany w sprzeczne interesy pacjentów. Nie da się jednocześnie działać w najlepszym interesie kilku osób, które pozostają ze sobą w relacji i często są wobec siebie w konflikcie.
3). Ograniczenie szczerości pacjentów:
Świadomość, że terapeuta spotyka się również z kimś kogo znamy prowadzi (często nieświadomie)do autocenzury. Pacjent nie mówi wszystkiego, bo obawia się oceny, konsekwencji lub przeniknięcia informacji.
4) Ryzyko niejawnego przenoszenia treści:
Nawet przy zachowaniu tajemnicy zawodowej terapeuta nie jest w stanie całkowicie oddzielić informacji. Sposób zadawania pytań, akcenty, interpretacje czy reakcje mogą zdradzać wiedzę zdobytą w pracy z inną osobą.
5) Utrata bezpiecznej przestrzeni terapeutycznej:
Bezpieczeństwo psychiczne jest fundamentem terapii. Gdy terapeuta pracuje z osobami, które się znają, ta przestrzeń przestaje być neutralna i wolna od wpływów zewnętrznych.
6) Ryzyko manipulacji i nadużyć:
Jedna z osób może próbować wykorzystywać wspólnego terapeutę do potwierdzania własnej wersji wydarzeń, uzyskania przewagi lub kontroli nad drugą osobą.
7). Zwiększone ryzyko szkody psychicznej:
Zamiast pomagać, taka terapia może pogłębiać konflikty, wzmacniać poczucie winy, wstydu, krzywdy lub niesprawiedliwości oraz niszczyć relacje między osobami, które się znają.
Są to zasady podstawowe, znane każdemu wykształconemu psychoterapeucie. Ich łamanie jest świadomym naruszeniem standardów zawodowych.
Psychoterapia wymaga jasno określonych granic, przejrzystości ról i absolutnego pierwszeństwa dobra pacjenta. Prowadzenie terapii osób, które się znają, podważa te fundamenty i naraża pacjentów na realną szkodę psychiczną.
Dlatego odpowiedzialny psychoterapeuta odmawia prowadzenia osób spokrewnionych lub pozostających w relacji i kieruje pacjenta do innego specjalisty.
Magdalena Szuława,
Psycholog, psychoterapeuta
